Czy potrafimy eksperymentować? Mimo, że ciekawość jest nieodzownym czynnikiem naszego życia, wielu z nas nie chce podejmować prób zastosowania nowych materiałów i technologii. Taki stan nierzadko wiąże się z przyzwyczajeniem do starych, sprawdzonych metod, które znamy i czujemy się z nimi bezpiecznie. Jednak gdyby nie eksperymenty, rozwój wielu dziedzin, jakiego obecnie doświadczamy, byłby niemożliwy. A jak to się odnosi do obszaru stomatologii? 

Obserwacja prowadzona przez wiele lat pozwoliła zweryfikować te technologie i materiały, których zastosowanie daje gwarancję oczekiwanych efektów. Trudno nie zgodzić się z tym, że wiele firm, chcąc zabłysnąć z nowościami, wprowadza materiały nie zawsze potrafiące zaskoczyć użytkownika. Mniejszy problem, kiedy te materiały wymagają niewiele dopracowania, aby stały się w pełni akceptowalne. Inaczej jest w przypadku, gdy produkty maksymalnie odbiegają od założonych celów. W mojej 27-letniej praktyce zawodowej spotkałem wiele „niewypałów”, które wchodziły na rynek z wielkim hukiem, a zaraz po konfrontacji z trudną rzeczywistością były po cichu wycofywane. Innym problemem jest przekonanie, że wszystko, co nowe, jest złe i nie zastąpi starych, uznanych technologii czy materiałów. W niniejszym artykule skupimy się na transformacji w obrębie prac implantologicznych, a w szczególności rozległych prac opartych na wielu implantach. 

Przez dziesięciolecia w tym zakresie prym wiódł metal przetwarzany w różnych technikach obróbczych. Chociaż mamy do dyspozycji techniki CAD/CAM otwierające nam drogę do frezowania lub spiekania metalu, większość konstrukcji jest odlewana. Znawcy odlewnictwa doskonale wiedzą, jak trudne jest uzyskanie idealnego odlewu w naszej pracowni. Deformacje odlewu, które występują pomimo zachowania wszystkich procedur, często wymagają czasochłonnych czynności, aby konstrukcja pasowała idealnie. Jednym z takich zabiegów jest oddzielenie części łącznika od reszty konstrukcji. Jest to możliwe przy wcześniejszym przygotowaniu łącznika (odlew lub dostosowanie standardu) i wklejenie go w odlaną konstrukcję. Nie musimy się martwić o ewentualne wypaczenie konstrukcji, ponieważ neutralizacja napięć powierzchniowych nastąpi poprzez warstwę kleju. Tak przygotowana konstrukcja może być połączona na modelu lub w jamie ustnej pacjenta. Należy pamiętać, aby zespolenie nastąpiło po napaleniu ceramiki, ponieważ jakiekolwiek działanie wysokiej temperatury wypali zastosowany klej kompozytowy. Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem bezpośredniego licowania ceramiki na konstrukcji. Po pierwsze – utrudniamy naprawę w przypadku jakiegokolwiek uszkodzenia ceramiki, gdyż praca powinna w całości trafić do pracowni dentystycznej. Na ten czas pacjentowi należy zapewnić uzupełnienie zastępcze, które jednak nierzadko utrudnia mu funkcjonowanie. Po drugie – sklejone wcześniej elementy zostaną podczas napalania rozdzielone. Po trzecie – belki hybrydowe to zazwyczaj odbudowy o ogromnej masie metalu, co w porównaniu z ilością ceramiki powoduje ogromne napięcia termiczne podczas napalania i studzenia. Taki stan niejednokrotnie skutkuje mikropęknięciami ceramiki, które ujawnią się w kolejnych latach użytkowania. 

Problem miał rozwiązać okrzyknięty rewolucją tlenek cyrkonu. Niestety – wiele lat stosowania tego materiału obnażyło jego wady. Z biegiem czasu zweryfikowano zasadność zastosowania tlenku cyrkonu. Zbyt wysoka twardość i kruchość eliminują ten materiał z prac implantologicznych. Już teraz badania łączników implantologicznych wykonanych w całości z tego materiału pokazały, jak wielki ich procent uległ złamaniu. Obecnie w wielu krajach zakazane jest stosowanie łączników pełnocyrkonowych. 

Implantologia kieruje się własnymi prawami. Nie występuje tu naturalna amortyzacja, ponieważ implant wprowadzony bezpośrednio do kości nie wykonuje mikroruchów jak naturalny ząb. Dlatego prace na tak sztywnych filarach, w połączeniu z kruchym materiałem konstrukcyjnym, rokują wieloma powikłaniami zarówno w obrębie implantów, jak i samych prac protetycznych. 

Wiele firm szuka idealnego rozwiązania, aby nowe materiały łączyły w sobie wysoką wytrzymałość, elastyczność i biokompatybilność. 

Trinia – materiał przyszłości? 

Moje pierwsze doświadczenia z tym materiałem miały miejsce 3 lata temu. Kiedy dostałem pierwszą próbkę, tak jak wielu z nas, podszedłem do niej z dużą rezerwą i ostrożnością. Czas pokazał, jak bardzo się myliłem. Materiał łączy w sobie wszystkie wymienione wyżej cechy materiału idealnego. Moje krótkie, aczkolwiek już trzyletnie doświadczenie w zakresie pracy z tym materiałem, skutecznie oddaliły mnie od stosowania konstrukcji metalowych, a tym bardziej z tlenku cyrkonu. Trinię wykorzystuję przede wszystkim w odbudowach na implantach. Mimo tego, że nie możemy na niej bezpośrednio napalać ceramiki, sposoby licowania są dowolne. Konstrukcja może być licowana kompozytem lub odpowiednio przygotowana, aby nakleić na niej korony wykonane z press, e.max czy cyrkonu. Z racji koloru Trinii-A2 i jej przeświecalności uzyskujemy bardzo wysokie walory estetyczne. 

Trinia może być obrabiana tylko w technice CAD/CAM. W tym celu należy przygotować odpowiednio projekt w programie CAD, a następnie, korzystając ze strategii wycinania tlenku cyrkonu, poddać ją obróbce w maszynie. Trinia powinna być projektowana z pozycji Ti-base lub Multiunitu. 

Dalsza obróbka po frezowaniu może być wykonana za pomocą węglików spiekanych z grubym nacięciem. Przed licowaniem kompozytem zaleca się piaskowanie powierzchni i poddanie jej wytrawieniu. Jeżeli wymagana jest modyfikacja koloru, wskazane jest zastosowanie opakerów barwiących. 

Wykonałem ponad 150 odbudów belkami hybrydowymi z zastosowaniem Trinii z różnymi typami licowania: kompozytowe licowanie zębów i dziąsła oraz ceramiczne korony i kompozytowe dziąsła. W żadnym z przypadków nie było potrzeby naprawy uszkodzonego licowania. Co ważne, uwagi pacjentów po pewnym czasie użytkowania określały prace protetyczne jako podobne do własnych zębów ze względu na minimalne ugięcie się konstrukcji. To w pełni oddaje sens zastosowania tego materiału i potwierdza jego zalety. Osiągnięta amortyzacja chroni implanty przed nadmiernymi obciążeniami, a także chroni ceramikę przed odpryskami. 

Etapy pracy – fotorelacja 

Poszczególne etapy pracy z tym materiałem pokazują kolejne zdjęcia. Ważne jest , aby przygotowana konstrukcja zachowała odpowiednią podbudowę pod przyszłe licowanie. W tym celu warto zastosować wcześniej przygotowany wax-up, który możemy skanować i zredukować do wybranej grubości. Tak jak wiele materiałów konstrukcyjnych, Trinia wymaga odpowiednich łączeń i grubości ścian koron. W tym wypadku należy zastosować odpowiedniki jak przy konstruowaniu prac z tlenku cyrkonu. Pomimo swojej elastyczności i odporności na zerwanie warto pomyśleć o lekkim pogrubieniu miejsc szczególnie wrażliwych na działanie sił. 

Kolorystyka 

Jak wspominałem, Trinia ma jeden kolor, który odpowiada zabarwieniu A2. Dopuszczalne jest modyfikowanie koloru opakerami i odpowiednimi farbami dobarwiającymi. Przy założeniu, że nasze licowanie będzie kompozytem, proces przygotowania konstrukcji wymaga identycznego postępowania jak w przypadku konstrukcji metalowej. 

Każdy, kto chociaż raz spróbuje pracy z tym materiałem uzyska pozytywne, przewidywalne efekty. Zachęcam do przełamania stereotypów, że tylko metal nadaje się na rozległe konstrukcje.